[ Stowarzyszenie Architektów Polskich - Oddział Białystok ]
LIST OTWARTY PREZESA SARP ODDZIAŁ W BIAŁYMSTOKU
')"/>
')"/>
')"/>
')"/>
')"/>
Białystok, ul. Warszawska 39 dodano: 2007-04-20 11:09:18

Obiekt:               ZESPÓŁ ZABUDOWY MIESZKANIOWEJ WIELORODZINNEJ pn„TYTONIÓWKA”  

Adres:                Białystok, ul. Warszawska 39

Inwestor:             PRZEDSIĘBIORSTWO „RAWBUD” Sp. z o.o. w Białymstoku

Zespół autorski:   PRACOWNIA PROJEKTOWA "KACZYŃSKI I SPÓŁKA" sc w Białymstoku

     Architektura:

           Autorzy:      mgr inż. arch. Janusz Kaczyński

                             mgr inż. arch. Barbara Miron-Kaczyńska   

        współpraca:    mgr inż. arch. Sylwia Burbula

                             mgr inż. arch. Joanna Popko

                             mgr inż. arch. Monika Gromacka

                             mgr inż. arch. Marek Patyra 

        konstrukcje:   mgr inż. Jan Krzysztof Grochowski

                             mgr inż. Urszula Madejczyk

         inst. elektr:    inż. Janusz Karski

                             mgr inż. Karol Citkowski 

         inst. sanit.:    mgr inż. Grażyna Sykała

                             mgr inz. Krzysztof Ołdyński

 Wizualizacje: dr arch. Adam Jakimowicz

   

 

       

Kilka słów o projekcie pn. „Tytoniówka”.
„Tytoniówka”. To jeden z moich ulubionych projektów i chyba jak dotąd, najtrudniejszy.
Dlaczego „Tytoniówka”? Stare budynki Tytoniówki zafrapowały mnie wiele lat temu. Tak na prawdę polubiłem je razem z Bojarami. O takich obiektach można opowiedzieć dwie różne historie - jedną taką suchą z kwerendy historycznej i drugą jaką zapisały w mojej pamięci rozmaite, związane z tymi budynkami zdarzenia. Z „białostocką Tytoniówką” wiązały się wspomnienia mojej mamy. Opowiadała, że jako dziewczyna pracowała tam w ramach robót przymusowych podczas okupacji niemieckiej. Wtedy jeszcze nie wiązałem z tą opowieścią obrazu. Jakiś czas potem, w trakcie moich młodzieńczych penetracji natknąłem się na niesamowity ceglany budynek z fascynującą ślepą ścianą o długości niemal 100 metrów i wysokości kilku pięter. Będąc na studiach skonfrontowałem te informacje i scaliłem je w jeden obiekt - XIX wieczne fabryczki białostockiego tytoniu. W tamtym okresie pierwszy raz dostrzegłem piękno Bojar i starego Białegostoku.
A cóż jest takiego pięknego w starym ceglanym domu? Nie mamy tu przecież do czynienia z obiektami pierwszoligowymi, jak chociażby Fabryka „Merkury” przy ul. Świętojańskiej, z pięknymi ceglanymi fasadami. Tytoniówka to skromne budyneczki o utylitarnej formie i planie. Takie, jak na wspomnianej Świętojańskiej wyburzono. A przecież jak im się przyjrzeć uważniej, to widać i detal, i proporcje, i rytmy i żywą fakturę osłonecznionego muru. Wszystko to dziś ubabrane, brudne i psute przez wiek bezwzględnego użytkowania. 100 lat, a one wciąż wyglądają.
By mówić o projektowaniu, muszę powiedzieć nieco o sobie.
1. Tak zwaną „konserwację zabytków” traktowałem zawsze z odrobiną zawodowego cynizmu i wyrachowania. Było to - można tak rzec - konserwatorstwo makiaweliczne lub makiawelizm konserwatorski. Na piedestale zawsze stawiałem obiekt. Jego „zabytkowość” wykorzysty-wałem na rozmaite sposoby w projektanckiej szarpaninie z przeciwnościami na drodze realizacji zamysłu. W centrum tych usiłowań zawsze było zachowanie walorów starego domu. Stary dom stawał się inspiracją i osią nowej kompozycji. Pasjami lubię projektować w wyrazistym kontekście.  
2. W nowej architekturze szukam ciszy, harmonii, cenię prostotę. Inspirują mnie idee bauhausu, klarowne modernizmy, skandynawskie „postneomodernizmy”. Próbowałem dać temu wyraz w kilku ostatnio zbudowanych domach.
 
Pomysł na projekt. Kilka lat minęło nim udało się „spiknąć” ze sobą właściwe podmioty gospodarcze i zapalić je do pomysłu. W projekcie „Tytoniówki” mogłem zrealizować dwa cele: uchronić kawałki starego Białegostoku oraz zaprojektować proste domy do mieszkania. Wykorzystałem z premedytacją nadchodzącą z „zachodu” modę na tzw. lofty i mieszkanie w starych fabrykach. Sprowokowaliśmy pożądanie towaru u inwestora i kupujących.
Ta „górka” zainteresowania na tyle podniosła cenę zakupu lokali, że można było zaprojektować zupełnie porządny zespół mieszkalny stosownie nasycony technologią i techniką. Kontekstem wyjściowym dla projektowanych domów jest skromna architektura fabryczek. Zmusiło nas to do ascetyzmu w kształtowaniu nowych budynków. Fabryki stanowić miały punkt kulminacyjny wnętrza urbanistycznego. Lica ich elewacji będą umyte, wyflekowane starą cegłą, uzupełnione zostaną fugi w murze. Zachowają swoją surowość podkreśloną przez nową stalową ślusarkę okienną i stylizowanym detalem ze stali lub żeliwa. Nowe budynki to proste, niemal minimalistyczne bloki z ceglanymi fasadami z wtrętami z betonu lub szkła. Prosty, ale wystudiowany detal z betonu architektonicznego, ocynkowanej stali i szkła zbrojonego ocieplą strefy przebywania ludzi (bramy, balkony, ogródki, balustrady, itp).

Tak to będzie wyglądało bliżej realiów - projekt wklejony w fotografię perspektywy Warszawskiej 

O zamyśle przestrzenno-funkcjonalnym zespołu traktuje  fragment opisu technicznego do projektu:
Śródmiejski charakter lokalizacji inwestycji i wysoki koszt nabycia gruntu wymusiły intensywny sposób zagospodarowania terenu. Trudnościami determinującymi sposób kształtowania przestrzeni okazały się ograniczenia płynące ze względu na istniejące elementy zagospodarowania zarówno na własnej działce jak i terenach przyległych. Zaproponowana kompozycja urbanistyczna wykorzystuje i adaptuje istniejące ciągi komunikacyjne, zarówno piesze jak i ruchu. Zespół stanowi spójny układ funkcjonalny, którego części wzajemnie się dopełniają. Na jego obrzeżach, od ulic Warszawskiej i Modlińskiej, a także wzdłuż pasażu prowadzącego w głąb kwartału, prostopadle od strony ul. Warszawskiej, zaprojektowano zespoły lokali usługowych. Sam kwartał zabudowy mieszkaniowej ukształtowane zostało jako wydłużone wnętrze na osi płn-wschód - płd-zachód. Przebiega przez nie ciąg pieszy z osiedla Bojary. W tym zielnym wnętrzu, z placykiem „miedzy fabrykami”, ulokowano wspólny dla zespołu program rekreacyjny. Z tego też wnętrza, poprzez „bramy-pęknięcia” w parterach budynków dostawać się będzie do stricte prywatnych, kameralnych przestrzeni podwórzy przydomowych. Także do tego wnętrza otwierają się w przyziemiu lokale administracji czy komplementarnych dla rekreacji funkcji np. fitnes, siłownia i tp. W podziemiu pod zespołem ukształotowano układ komunikacji kołowej z zespołami parkingów, pomieszczenia gospodarcze, techniczne. Z poziomu parkingów dostawać się będzie klatkami schodowymi i windami do mieszkań i lokali użytkowych. Obsługa komunikacyjna zespołu odbywa się poprzez dwa kontrolowane zjazdy do podziemia z przejazdu łączącego ulice Modlińską i Warszawską.

Postawowe dane liczbowe:

- powierzchnia terenu inwestycji    -
ca 8964,98 m2
- kubatura                                  - ca 77150,41 m3
- powierzchnia zabudowy          -         4016,00 m2
- powierzchnia – użytkowa       -        21430,67 m2
 
w tym:
poziom piwnic „-1”          -          5585,49 m2
        
poziom piwnic „-2”          -          2248,44 m2 
        
budynek „A”                  -          3815,97 m2
        
budynek „B”                  -          2754,09 m2
        
budynek „C”                   -           991,41 m2
        
budynek „D”                  -          1386,56 m2

budynek „E”                  -          4648,71 m2

Miejsca postojowe w obrębie zespołu:
- ilość miejsc postojowych w parkingu podziemnym: 189 mp.
 
w tym: dla mieszkańców - 155 mp.
      
dla klientów    -  34 mp.
- ilość miejsc postojowych zewnętrznych dla odwiedzających: 20mp. 

(J.K.)