[ Stowarzyszenie Architektów Polskich - Oddział Białystok ]
  • KP: Plac Inwalidów: Galeria handlowa - 20 tys. m2, hotel - 9 tys. m2, a wszystko w cztery lata. KP: Galeria Jagiellońska za 60 mln euro: 200 sklepów, restauracje, kino, kręgielnia. Będzie największa w Białymstoku.
  • KP: Warszawscy architekci zmienili projekt Książnicy
  • Rynek Kościuszki: Inna wizja KOSZAŁKA
  • Książka o Bukowskim: odbudował Białystok - autorem jest białostocki konserwator sztuki Sebastian Wicher
  • Stanisław Bukowski. To on zbudował Białystok, który znamy. Miasto odzyskane z ruin.
  • Nowy białostocki stadion - zaprojektowany
  • Dlaczego nie zostałem architektem
  • Trwają prace Zespołów uczestniczących w Konkursie architektonicznym na Kampus zorganizowanego przez Uniwersytet w Białymstoku.
  • Rezydencje? Apartamenty? Nie, domki-mikrusy. Po co dużo płacić za duże mieszkanie i ciągle w nim sprzątać? Minimalizm kontra konsupcjonizm? To dzieje się w Stanach Zjednocznonych Ameryki.
  • Po ... latach dumania i szukania lokalizacji - Zarząd województwa podlaskiego ogłosił przetarg na opracowanie całościowej koncepcji budowy lotniska !!!???
  • Warszawa - Norblina nie można zburzyć - Zabytkowa fabryka Norblina potrzebuje inwestora z klasą! A czy my pozwolimy na bezkarne wyburzenie starego Białegostoku?
  • Szyldy i reklamy to też śmieci! A jak jest z tym w Białymstoku?
  • Kupcy z pl. Grunwaldzkiego będą mieli halę - tak będzie we Wrocławiu a w Białymstoku ?
  • DWIE STUDENTKI WALCZĄ O DH CENTRAL BEZ WIELKOFORMATOWEJ REKLAMY. dodano: 2013-01-26 18:07:38

    Na adres Prezesa SARP Oddział w Białymstoku wpłynął właśnie list od jednej z inicjatorek społecznej akcji, której głównym celem jest usunięcie wielkoformatowej reklamy z elewacji Domu Handlowego "Central". Oto treść listu:

    Piszę do Pana w związku z nową społeczną akcją. Wraz z koleżanką zainicjowałyśmy działania dążące do usunięcia wielkoformatowej reklamy, zasłaniającej elewację Domu Handlowego Central od strony Placu Uniwersyteckiego. W chwili obecnej nasz fan page na facebooku popiera ponad 500 osób:

    (http://www.facebook.com/CentralBezReklamy),

    pojawiły się także pierwsze informacje w mediach:

    http://bialystok.gazeta.pl/bialystok/1,35235,13284372,Central_bez_reklamy__Walka_o_czysty_modernizm.html 

    http://mlodywschod.pl/kultura/walka-o-bialystok-bez-reklam-mieszkancy-jednocza-sie-w-waznej-sprawie/.

    Nasze cele - oprócz usunięcia reklamy - to wypromowanie Centralu jako wartościowego, charakterystycznego budynku oraz rozpoczęcie wśród mieszkańców naszego miasta dyskusji w szerszym kontekście - na temat zawłaszczenia przestrzeni miejskiej przez wszechobecne reklamy. Jeżeli chodzi o realne działania, naszym pierwszym krokiem będzie skierowanie do zarządu PSS Społem pisma, które przesyłam w załączniku. Szukamy głosów poparcia wśród białostockich architektów, urbanistów, zabytkoznawców i ludzi kultury. Będziemy bardzo wdzięczne, jeżeli takie poparcie otrzymamy również od Pana. Zdajemy sobie oczywiście sprawę, że szansa na pozytywny odbiór naszej prośby przez zarząd PSS Społem jest nikła - uważamy jednak, że na początku warto zacząć od takiej właśnie próby porozumienia. Bez względu na oficjalną decyzję, jaka zostanie nam przedstawiona, naszym następnym krokiem będzie zorganizowanie debaty z udziałem mieszkańców miasta, architektów, urbanistów oraz przedstawicieli władz, gdzie postaramy się wypracować wspólną wizję porządkowania reklam w przestrzeni publicznej.

    Łączę wyrazy szacunku,

    Agata Lisowska 

     

    Problem reklamy w przestrzeni miejskiej, a może raczej jej wielkości i sposobu eksponowania, nie jest czymś nowym. Nieraz przybiera ona, tak jak ma to miejsce w przypadku DH Central, kuriozalną wręcz formę, "niszcząc" przy okazji budynki na których jest zamieszczana. Przykład chociażby Starego Miasta w Krakowie, gdzie "reklamowy chaos" został uporządkowany, każe mieć nadzieję, że jest to możliwe również i w Białymstoku.Dlatego też, troszcząc się o jakość przestrzeni, która nas otacza, zamierzamy wspierać działania organizatorek tego społecznego protestu. Zachęcamy do tego wszystkich członków SARP!

     

     

     

    [ Dodaj komentarz ]

    ROZWAŻANIA POŚWIĄTECZNE - DOKĄD SPYCHAJĄ NAS ARCHITEKTÓW BIUROKRACI? dodano: 2011-04-21 15:32:04

    CHRYSTUS ZMARTWYCHWSTAŁ! PRAWDZIWIE POWSTAŁ! 
    Pascha 2011

    Przy Świętach jest czas na refleksję. Nad kondycją naszej profesji także.
    Dokąd profesjo architekta zmierzasz?
    Sprawdziło się wieszczenie Pana Dziekana arch. Idziego Łukaszewicza na jednym z wykładów WA, że prawnicy - ta grupa żywiąca się odpadami, bałaganem, złym prawem, głupotą ludzką, bezdusznością biurokracji i td. - przejmą lwią część zysków z budowania domów. Będą głównymi decydującymi w procesie budowania! Nie architekci!
    To się właśnie staje!
    Pomagają w tym procesie wydatnie ulegli koledzy zatrudnieni w administracji, ale też koledzy projektanci godzący się na utrudnienia stawiane przez głupców w magistracie, łudząć się, że po znajomości będą załatwiani lepiej i będą mniej nękani kretyńskimi żądaniami.
    Jest źle skoro zauważa się już powszechnie złe prawo, przyrost armii urzędników, którzy z nudów wymyślają kolejne rzucane pod nogi inwestorom utrudnienia. Milion urzędasów!!!
    No i w tym kontekście owa odpowiedź Pana Prezydenta Miasta z donosem do urzędów Konserwatora Zabytków i Starostwa by nie czuć się w tym stanowieniu prawa "stanowego" osamotnionym. 
    Pomyślcie czasem co będzie za pół roku, rok... Panie urzędniczki mają dużo czasu.
    Wszystkiego dobrego na Święta - w to największe ze Świąt. Może to także czas na nasze odrodzenie zawodowe. Milczenienie i uległość nie załatwi sprawy. (iks)

    [ Dodaj komentarz ]

    Etap 3 dla Kamienicy Rocha 3 - Projekt od dawna gotowy, remont wstrzymują formalności. dodano: 2011-04-19 11:31:57

    Kamienica przy św. Rocha 3:
    Projekt od dawna gotowy,
    remont wstrzymują formalności

    31 marzec 2011, Kurier Poranny 

    Autor: Tomasz Mikulicz św. rocha 3 białystok janusz kaczyński kamienica magistrat urszula sienkiewicz zmk

    Przedłużają się formalności związane z uzyskaniem pozwolenia na remont kamienicy dla organizacji pozarządowych. Urzędnicy magistratu wciąż mają uwagi do wniosku złożonego przez swoich kolegów z ZMK.

    - Tym razem urzędnicy przeszli samych siebie – jedna komórka magistratu blokuje inwestycję drugiej – uważa Janusz Kaczyński, białostocki architekt.

    Jest on autorem projektu odnowy kamienicy przy ul. św. Rocha 3. Budynek należy do Zarządu Mienia Komunalnego. Po remoncie mają się tam wprowadzić organizacje pozarządowe.

    – Wniosek do departamentu architektury 
    złożyliśmy w listopadzie zeszłego roku. Kilka krotnie musieliśmy go zmieniać – mówi Jerzy Łukaszuk, zastępca dyrektora ds. technicznych w ZMK.

    Janusz Kaczyński twierdzi, że urzędnicy wymagają od inwestora ciągłych zmian. – Zażądali m.in., bym usunął podpis pod opisem inwestycji
    , bo według nich jest niepotrzebny. Później z dokumentacji musiał wypaść program działań konserwatorskich. Pierwsze słyszę, by przy remoncie zabytku, jego załączenie w czymś przeszkadzało – mówi Kaczyński.

    Dodaje, że najwięcej problemów było z tytułem opisu inwestycji.

    Magistrat nierychliwy, ale praworządny

    – W pierwszej wersji ZMK złożył wniosek o zmianę sposobu użytkowania budynku. Później urzędnicy stwierdzili, że do tytułu trzeba dodać, że będzie przeprowadzona przebudowa i rozbudowa budynku. Za trzecim razem polecili, by dopisać jeszcze likwidację podziemnej instalacji deszczowej – wylicza Janusz Kaczyński.

    Podkreśla, że przez takie przekomarzanki traci się czas, bo projektant 
    nie tylko musi zmienić tytuł, ale też przeredagować treść opisu, dodać załączniki, itd.

    – A to wszystko jest przecież niepotrzebne, bo niezależnie od tego, jaki będzie tytuł i tak pełną informację daje nam tylko lektura całego opisu – twierdzi Kaczyński.

    Urszula Sienkiewicz, rzeczniczka prezydenta
    Białegostoku mówi, że wszelkie działania urzędników – choć mogą być odebrane jako czepialstwo – mają na celu wydanie praworządnych decyzji.

    – Nie ma przy tym znaczenia, czy inwestorem jest gmina
    Białystok, czy też osoba prywatna. Gdyby urząd wydawał pozwolenia bez dokładnej analizy dokumentacji, większość z nich byłaby pewnie wzruszana przez kontrolę z urzędu wojewódzkiego – podkreśla Sienkiewicz.

    Ostateczna decyzja w sprawie budynku przy ul. św. Rocha 3 ma być wydana na początku maja. 
     

    (To ostatnie twierdzenie przedstawiciela magistratu już jest nieprawdziwe! Z ostatniej chwili! 19-04-2011 - panie urzędniczki "architektki" z Departamentu Architektury UM z braku innej roboty sprawdziły i wniosły zastrzeżenia do części projektu budowlanego w zakresie instalacji sanitarnych i elektrycznych!!! po prostu omnibusy, stachanowskie pracusie i wszechwiedzące geniusze zatrudniane są w tym naszym magistracie! A mówi się o przeroście administracji - ian)  

    [ Dodaj komentarz ]

    KP: ETAP 1 - Pozwolenie na budowę tylko z notariuszem. Architekci protestują. ETAP 2 - Pozwolenie na budowę bez notariusza. dodano: 2011-02-23 17:32:38

    Pozwolenie na budowę bez notariusza

    tagi, 23 lutego 2011, Kurier Poranny

    Mniej formalności to dobra wiadomość dla inwestorów Mniej formalności to dobra wiadomość dla inwestorów (Fot. sxc.hu)

    Uzyskanie pozwolenia na budowę będzie możliwe bez korzystania z usług notariusza. To dobra nowina dla inwestorów, pozwoli im to ograniczyć koszty.

    Teraz mamy wszystko czarno na białym. Inweztorzy nie muszą korzystać z usług notariusza, by uwierzytelnić kopie dokumetnów potrzebnych do uzyskania pozwolenia na budowę - cieszy się Stanisław Łapieński-Piechota, szef Podlaskiej Okręgowej Izby Architektów.

    W zeszłym tygodniu pisaliśmy, że urzędnikom magistratu nie wystarcza złożony na kopii dokumentu podpis architekta, który robił projekt. Żądają notarialnego potwierdzenia.

    Sprawą zajął się główny inspektor nadzoru budowlanego.

    - W piśmie, jakie zostało wysłane do izb architektów w całym kraju czytamy, że podpis architekta jest wystarczającym dowodem autentyczności dokumentów - twierdzi Łapieński-Piechota.

    Dodaje, że dzięki temu inwestorzy nie będą musieli ponosić dodatkowych kosztów związanych z usługami notariuszy.

    - A pamiętajmy, że do urzędu składa się trzy kopie kompletów dokumentacji, z których każda liczy sobie około 30 stron - podkreśla szef izby architektów.

    Urzędnicy źle zrozumieli przepisy

    O sprawie mówi się w środowisku białostockich architektów od końca zeszłego roku. To wtedy pracownicy magistratu, poprzez błędne interpretowanie zeszłorocznych zmian w kodeksie postępowania administracyjnego, zaczęli wysyłać inwestorów do notariuszy.

    Nic nie pomogło pismo, które w styczniu podlaska izba architektów wysłała do departamentu architektury.

    - Tym razem jednak o sprawie wypowiedział się główny inspektor nadzoru budowlanego. Urzędnicy muszą się z tym liczyć, bo nadzoruje on organy administracyjne, które wydają pozwolenia na budowę - przekonuje Łapieński-Piechota.

    Pozwolenie na budowę tylko z notariuszem. Architekci protestują.

    tagi, 15 lutego 2011, Kurier Poranny

    Coraz więcej trzeba zapłacić podczas załatwiania formalności związanych z uzyskaniem pozwolenia na budowę. Powód - urzędnicy wymagają, by na kopiach dokumentów podpisał się notariusz.

    Notariusz 

    Notariusz jest potrzebny do zdobycia odpisów do pozwolenia na budowę (Fot. sxc.hu)

    Dokumenty potrzebne do uzyskania pozwolenia na budowę to kilkadziesiąt stron z różnego rodzaju opisami i 
    projektami.
     Do urzędów miast składa się cztery komplety wszystkich tych papierów – oryginał oraz trzy kopie.

    – I jeszcze do niedawna uwierzytelnianie kopii odbywało się za pomocą naniesienia podpisu przez architekta. Teraz urzędnicy wymagają, by każda kopia była podpisana przez notariusza. Wiadomo, że rosną przez to koszty, jakie inwestorzy ponoszą na załatwianie formalności – żali się Stanisław Łapieński-Piechota, szef Podlaskiej Okręgowej Izby Architektów.

    Dodaje, że problem powstał przez to, że urzędnicy błędnie rozumieją ostatnie zmiany w kodeksie postępowania administracyjnego.

    Notariusz potrzebny do pozwolenia na budowę

    – W przepisach jest mowa o postępowaniu administracyjnym, a ktoś kto stara się o pozwolenie na budowę nie jest przecież stroną tego postępowania – twierdzi Łapieński-Piechota.

    Izba Architektów wysłała nawet w tej sprawie pismo m.in. do białostockiego magistratu. Urzędnicy odpisali, że mimo wszystko, petenci muszą korzystać z usług notariusza nawet w przypadku kopii.

    – Podobnie było również w innych miastach w całym kraju. Urzędnicy wiedzą swoje. Krajowa Rada naszej izby wysłała już pismo z prośbą o interwencję m.in. do Ministerstwa Infrastruktury oraz Głównego Inspektora Nadzoru Budowlanego. Liczymy, że coś się zmieni – podkreśla szef podlaskiej izby.

    Jego punkt widzenia popiera też prof. Dariusz Kijowski, szef Samorządowego Kolegium Odwoławczego w
    Białymstoku.

    – Przepisy należy stosować z głową. Nie ma podstaw, by żądać poświadczeń notarialnych na kopiach. Tak się dzieje tylko wtedy kiedy petent nie dostarczył oryginału – twierdzi profesor.

     

    [ Dodaj komentarz ]

    KP: Konkursy architektoniczne w Białymstoku. Potrzeba ich jak najwięcej. dodano: 2011-01-29 13:09:36

    Konkursy architektoniczne w Białymstoku. Potrzeba ich jak najwięcej.

    Tomasz Mikulicz, 22 stycznia 2011,   Kurier Poranny - portal regionalny

    Rynek Kościuszki 

    Rynek Kościuszki - chluba ekipy prezydenta Truskolaskiego (fot. Wojciech Wojtkielewicz)

    Plac Niepodległości, bulwary nad rzeką Białą, osiedle komunalne przy ulicy Bema – takie konkursy architektoniczne zostały w 2010 roku przeprowadzone na zlecenie białostockiego magistratu. Zgłaszały się na nie pracownie projektowe z całej Polski. Powstały ciekawe koncepcje, z których urzędnicy śmiało mogą korzystać przy realizacji poszczególnych inwestycji.

    Na razie najbliższa realizacji wydaje się budowa osiedla komunalnego. – Wszystko zależy od tego, ile pieniędzy będzie w budżecie miasta. Dobrze by było, gdyby w 2011 roku powstała wymagana dokumentacja – mówił w połowie grudnia na uroczystym ogłoszeniu wyników konkursu Andrzej Ostrowski, szef Zarządu Mienia Komunalnego.

    Do końca stycznia ma też powstać dokładny projekt koncepcyjny bulwarów nad rzeką Białą na odcinku od ul. Miłosza do Radzymińskiej.

    – Robi go firma Biuro 87 z Opola, która wygrała w lipcu konkurs na najlepszą koncepcję zagospodarowania otoczenia rzeki. Do końca czerwca powinniśmy już mieć gotowy projekt budowlany odcinka od Miłosza do Świętojańskiej – mówi Piotr Firsowicz, szef departamentu urbanistyki w magistracie.

    Dodaje, że jego departament w najbliższym czasie wykorzysta też efekty przeprowadzenia konkursu na koncepcję przestrzenną zagospodarowania placu przed kościołem św. Rocha. – Robimy właśnie plan zagospodarowania okolic ulic Dąbrowskiego, Poleskiej i Botanicznej. Pomysł na sposób obudowy narożnika między ulicą Dąbrowskiego a Botaniczną będzie wzięty z pracy zespołu studenckiego pod kierownictwem dr Adama Tureckiego z wydziału architektury Politechniki Białostockiej, który zdobył jedno z wyróżnień – twierdzi Firsowicz.

    Podkreśla, że na razie nie wiadomo, czy magistrat zdecyduje się też na realizację innych koncepcji obecnych w nagrodzonych pracach. – Konkurs na plac Niepodległości był konkursem ideowym. Chodziło o to, by poprzez spojrzenia różnych architektów dostrzec potencjał placu, który teraz jest tak naprawdę jedynie skrzyżowaniem ruchliwych ulic – tłumaczy Piotr Firsowicz.

    Ten punkt widzenia popiera też Mirosław Siemionow, szef białostockiego oddziału Stowarzyszenia Architektów Polskich, które na zlecenie magistratu zorganizowało wszystkie trzy zeszłoroczne konkursy. – Pogląd, że po co robić konkursy, skoro nie są one natychmiast realizowane, to stereotyp, z którym należy walczyć. Koncepcje, które biorą udział w danym konkursie, dają nam szereg rozwiązań, nad którymi można się później zastanawiać – mówi Mirosław Siemionow.

    Faktem jest jednak, że w przeciągu ostatnich lat magistrat zorganizował kilka konkursów, których wyniki wylądowały gdzieś na dnie urzędniczych szuflad. Większość z nich było rozstrzyganych jeszcze za rządów prezydenta Ryszarda Tura. Tak było m.in. w przypadku konkursu na nowy budynek Galerii im. Sleńdzińskich (który miał stanąć na zapleczu ul. Świętojańskiej, od strony Plant) czy nowej siedziby magistratu przy ul. Młynowej. Ekipa, która po 2006 roku przejęła rządy nad miastem, postawiła bowiem na inne, ważniejsze – w jej mniemaniu – inwestycje. Inaczej stało się za to z wyłonioną jeszcze za prezydentury Tura koncepcją wykorzystania na cele kultury starych magazynów przy ulicy Węglowej. Zespół architektów pod wodzą Jana Kabaca, który wygrał wtedy konkurs, został niedawno zaproszony do stworzenia dokumentacji projektowej mającego tu powstać Muzeum Pamięci Polskiego Sybiru.

    – Mimo wszystko największy pożytek z konkursów płynie z tego, że dzięki nim kształtują się nowe myśli w architekturze – mówi Andrzej Chwalibóg z białostockiego oddziału Towarzystwa Urbanistów Polskich.
    Według niego, to nie sztuka szybko coś zbudować. – Stworzenie naprawdę dobrej architektury wymaga wielu przemyśleń, brania pod uwagę różnych opcji itd. Pośpiech nie jest tu czymś wskazanym – dodaje Andrzej Chwalibóg.

    Mirosław Siemionow uważa zaś, że nie do przecenienia jest też fakt, że przed ogłoszeniem każdego konkursu dokładnie określany jest jego regulamin.

    – To właśnie tam szczegółowo opisuje się dane miejsce, określa, jaka architektura powinna dominować, jakie są wytyczne konserwatora zabytków itd. Takich zabiegów nie robi się np. podczas organizacji przetargów. W tym przypadku liczy się tylko najniższa cena, za jaką dana firma jest w stanie wykonać projekt – twierdzi Mirosław Siemionow.

    Dodaje, że gdyby zamiast przetargów ogłaszano konkursy, można by uniknąć takich kontrowersji, jak w przypadku realizowanego na zlecenie zarządu województwa projektu na budowę nowego budynku Książnicy Podlaskiej. – W środowisku białostockich architektów pojawiły się bowiem głosy, że praca, która wygrała przetarg, mogła być plagiatem – przypomina Mirosław Siemionow. Później warszawscy architekci zmienili projekt.

    Według niego władze samorządowe powinny decydować się na organizowanie konkursów jak najczęściej.

    [ Dodaj komentarz ]

    GW: Była POLANA, będzie.... Przystanek Białystok dodano: 2011-01-08 13:36:07

    Była "Polana", będzie....
    Przystanek Białystok

    Andrzej Kłopotowski, 2011-01-03, 

    Na wiosnę w miejscu, gdzie stał namiot "Kina Polana", pojawią się pierwsze ekipy budowlane. Powstanie tu nowoczesny budynek łączący funkcje gastronomiczne, hotelowe i biurowe.

    Chyba nie ma w Białymstoku osoby, która nie kojarzyłaby nazwy "Kino Polana". Starsi zapewne pamiętają, że to właśnie w nim można było, w letnie dni pod chmurką, obejrzeć filmy. Młodsi z kolei pamiętają biały, plastikowy namiot, który przez lata stał przy Legionowej, naprzeciwko jednego z wejść na Planty. 

    Źródło: Gazeta Wyborcza Białystok


     

    [ Dodaj komentarz ]

    GW: Dom na Młynowej, a w domu tym - nowy teatr dodano: 2010-12-23 12:21:53

    Dom na Młynowej, a w domu tym - nowy teatr

    Monika Kosz-Koszewska, 2010-12-13,

    Okazały drewniany budynek przy Młynowej 19 przerabiają właśnie na teatr, ale mają aspiracje, by stworzyć dom kultury, który przypomni o wielokulturowej historii tej ulicy, miasta i regionu. To ludzie, którzy powołali Stowarzyszenie Dom na Młynowej Teatr TrzyRzecze

    Przedwojenny, imponujący drewniany dom na rogu Młynowej i Cieszyńskiej od miesięcy stał pusty, wcześniej produkowano tu szyldy. Zainspirował grupę pasjonatów teatru, którzy postanowili tchnąć w to miejsce nowe artystyczne życie. Powołali stowarzyszenie, wynajęli niszczejący budynek i teraz go remontują.

    Źródło: Gazeta Wyborcza Białystok



    Więcej... http://bialystok.gazeta.pl/bialystok/1,35235,8812763,Dom_na_Mlynowej__a_w_domu_tym___nowy_teatr.html#ixzz18vt5c7J7

    [ Dodaj komentarz ]

    GW: Kompromis z Aleją Office. Co dzieje się dziś z Aleją Office? dodano: 2010-12-23 12:04:44

    Kompromis z Aleją Office

    Monika Kosz-Koszewska, 2010-02-07, 

    Deweloper, który kupił działkę z powojskowym magazynem przy al. Piłsudskiego i chce tam zbudować biurowiec, po konsultacjach z Wojewódzką Radą Ochrony Zabytków zmienia projekt. Będę podziemne parkingi i nadbudowa nad zabytkiem, ale już nie tak agresywna jak na wizualizacji wywieszonej na budynku.


    [ Dodaj komentarz ]

    KP: Książnica Podlaska: Nowy gmach coraz bardziej realny. dodano: 2010-12-23 11:49:41

    Książnica Podlaska: Nowy gmach coraz bardziej realny

    (art), 1 grudnia 2010, Kurier Poranny - portal regionalny

    Nowy budynek Książnicy Podlaskiej coraz bliższy realizacji. Właśnie wydano decyzje środowiskową.

     

    Tak ma wyglądać budynek przyszłej Książnicy Podlaskiej (Fot. Projekt Archi Studio)

    Białostocki magistrat wydał decyzję środowiskową dotyczącą budowy nowego budynku Książnicy Podlaskiej. To inwestycja firmowana przez zarząd województwa. Budynek miałby stanąć u zbiegu ulicy Sienkiewicza i Złotej.

    W lutym, kiedy zarząd województwa przyjął gotowy projekt, w środowisku białostockich architektów pojawiły się opinie, że mamy do czynienia z plagiatem. Pewne elementy projektu były uderzająco podobne do rozwiązań z istniejącego już budynku szkoły designu na terenie niemieckiej kopalni Zollverein. Chodziło m.in. o charakterystycznie wykrojone okna oraz wygląd elewacji.

    Architekci z warszawskiej firmy Pas Projekt ArchiStudio, którzy byli autorami projektu, postanowili uciąć dyskusje i zmienili swoje wcześniejsze rozwiązania. W nowej wersji na elewacji pojawiły się stylizowane litery. Inny jest też układ okien. Dopiero w takiej formie projekt został ostatecznie zaakceptowany przez zarząd województwa.

    – I ważne jest, by nowy zarząd doprowadził sprawę do końca. Tym bardziej, że uzyskaliśmy zapewnienie z ministerstwa kultury, że powinny się na to znaleźć pieniądze w ramach jednego z programów unijnych. Już niedługo ma się zacząć nabór wniosków – mówi Bogusław Dębski, wicemarszałek województwa.

    Dodaje, że nie można zaprzepaścić tej szansy. – Książnica Podlaska jest dziś rozbita na kilka placówek, w wielu z nich brakuje miejsca. A według mnie powinna to być instytucja, która zajmowałaby się m.in. gromadzeniem spuścizny Kresów. Nie chodzi tu tylko o książki. Wciąż jeszcze żyją ludzie, którzy pamiętają dawne czasy. Można by na przykład nagrywać ich relacje na różnego rodzaju nośniki elektroniczne – przekonuje Dębski.

    Z wydania decyzji środowiskowej cieszy się też Jan Leończuk, dyrektor Książnicy Podlaskiej. – Gdyby udało się zrealizować te plany, spełniły by się marzenia sprzed prawie 40-tu lat. Już w latach 70. planowano wznieść nowy budynek Książnicy. Pozostały po tym kilogramy papierów. Miejmy nadzieję, że dzisiejszych planów nie czeka podobny los – podkreśla Leończuk.

    [ Dodaj komentarz ]

    KP: Muzeum Historyczne może tak wyglądać. Ale konserwator zabytków obawia się katastrofy!!! dodano: 2010-12-23 11:37:13

    Muzeum Historyczne może tak wyglądać. Ale konserwator zabytków obawia się katastrofy.

    Tomasz Mikulicz, 14 grudnia 2010, Kurier Poranny - portal regionalny  

    W ramach rozbudowy muzeum przy ul. Warszawskiej, pod kamienicą Cytronów, w której się ono mieści, mają być wykopane piwnice. Dyrekcja placówki wysłała gotową koncepcję do konserwatora zabytków. Ten twierdzi, że po pogłębieniu terenu mogą się zawalić ściany budynku.

     

    Tak miałoby wyglądać otoczenie kamienicy Cytronów, w której mieści się Muzeum Historyczne, po planowanej przebudowie

    Jeśli podpiwniczenie zostałoby wykonane w taki sposób, jaki został nam przedstawiony, groziłoby to nawet zawaleniem się zajmowanej przez muzeum kamienicy Cytronów – mówi Zofia Cybulko, zastępczyni wojewódzkiego konserwatora zabytków.

    Konserwator dopuszcza możliwość powstania piwnic, ale pod warunkiem wzmocnienia istniejących fundamentów.

    – W piśmie od dyrektora nie ma o nich ani słowa. Nie zlecono nawet rozpoznania, z czego są zrobione. Jeśli z cegieł, piwnice w ogóle nie mogą powstać – podkreśla Cybulko.

    Andrzej Lechowski, dyrektor Muzeum Podlaskiego, któremu podlega muzeum przy ul. Warszawskiej mówi, że to oczywiste, że jak się robi podpiwniczenie, to wzmacnia się też fundamenty.

    – To jasne, nawet jeśli nie ma konkretnego zapisu w koncepcji. Przebudowa będzie przecież robiona przez fachowców – mówi.

    Konserwator ma też zastrzeżenia m.in. do planów postawienia na zapleczu muzeum niewielkiego budynku. – Przysłoniłby on tylną elewację kamienicy – twierdzi Zofia Cybulko.

    Andrzej Lechowski twierdzi, że konserwator zgodził się na ten budynek już w maju, kiedy dostał ogólny opis tego, co planuje dyrekcja muzeum.

    – Nie rozumiem, jak można twierdzić, że cokolwiek przysłoni muzeum. Przecież już od dawna prawie go nie widać zza stojących obok wysokich budynków – oburza się Lechowski.

    Już niedługo do muzeum trafi opinia konserwatora z dokładnym opisem wszystkich zastrzeżeń. – Wtedy zastanowimy się, jak na nią odpowiedzieć. Na pewno nie zrezygnujemy z przebudowy. W razie potrzeby będziemy się odwoływać, nawet do ministra kultury – zapewnia Lechowski.

    [ Dodaj komentarz ]

    GW: O ochronie Młynowej u ministra kultury dodano: 2010-10-30 11:40:01

    O ochronie Młynowej u ministra kultury

    Andrzej Kłopotowski, 2010-10-29, 

    Podlaski konserwator zabytków twierdzi, że zabudowa wzdłuż Siennego Rynku i ulicy Młynowej nie jest zagrożona. Stwierdzenia takie można przeczytać w wyjaśnieniach, które przesłał do Ministerstwa Kultury


    Źródło: Gazeta Wyborcza Białystok

    http://bialystok.gazeta.pl/bialystok/1,78942,8591815,O_ochronie_Mlynowej_u_ministra_kultury.html
     

    [ Dodaj komentarz ]

    KP: Przyszli architekci uczą się dzieki pieniądzom z Unii dodano: 2010-10-30 11:35:58

    Przyszli architekci uczą się dzieki pieniądzom z Unii

    Adrian Kuźmiuk, 27 paždziernika 2010, Kurier Poranny - portal regionalny 

    Uczniowie VI Liceum Ogólnokształcącego przygotowują się do zawodu architekta. Dodatkowe zajęcia odbywają się w ramach projektu dofinansowanego z funduszy Unii Europejskiej.

    Sandra Nika Socharczuk (po lewej) i Iwona Miluska (obok) uczą się projektowania. Bardzo chcą zostać architektami, dlatego uczęszczają na dodatkowe zajęcia w VI Liceum Ogólnokształcącym.

    (fot. Wojciech Wojtkielewicz)

    W przyszłości chciałabym zostać architektem, dlatego wybrałam te zajęcia – mówi Sandra Nika Socharczuk.

    - Ja również wybieram się na architekturę, a każda dodatkowa lekcja pozwala mi się rozwijać - dodaje Iwona Miluska.

    Uczennice VI Liceum Ogólnokształcącego biorą udział w projekcie finansowanym z funduszy unijnych. Ich grupa otrzymała 30 sztalug i podręczniki, z których uczą się architektury.

    - To są zajęcia dodatkowe - wyjaśnia Elżbieta Tarnowska, asystentka dyrektora VI Liceum Ogólnokształcącego. - Realizujemy dwie ścieżki. Jedną z nich jest ścieżka matematyczno-językowa, czyli matematyka i język angielski. Drugą jest grafika komputerowa i rysunek architektoniczny.
    Ten właśnie wybrali uczniowie klasy o profilu architektonicznym.

    - Do tej pory rysowaliśmy przedmioty i zmienialiśmy ich funkcję - mówi Bogdan Marszeniuk, nauczyciel plastyk. - Przez najbliższy miesiąc zajmiemy się rysunkiem architektonicznym, czyli na płaskiej powierzchni będziemy tworzyć formy przestrzenne.

    Na tych zajęciach każdy znajdzie coś dla siebie.

    - Pewniej czuję się w rysunku artystycznym malując pejzaże - mówi Iwona. - Na zajęciach chciałabym nauczyć się projektowania.

    Nie każdy mógł zostać uczestnikiem warsztatów. Ale ci, którym się udało, są z nich bardzo zadowoleni.

    - Gdybym nie dostała się tutaj, to z pewnością chodziłabym na zajęcia do MDK-u - mówi Nika. - W przyszłości bardzo chciałabym studiować architekturę na Politechnice Białostockiej, a takie warsztaty z pewnością mi w tym pomogą.

    Zajęcia nie tylko przygotowują uczniów do przyszłego zawodu architekta. Pozwalają im również rozwinąć wyobraźnię, a co za tym idzie i zmysł artystyczny. Bo jak twierdzi Bogdan Marszeniuk, plastyk prowadzący zajęcia, można tu znaleźć talenty, z których w przyszłości mogą wyrosnąć prawdziwi artyści.

    - Dzięki tym zajęciom młodzież ma okazję rozwijać swoje zainteresowania - dodaje Elżbieta Tarnowska. - Niektórzy rodzice nie mogą sobie pozwolić na finansowanie dodatkowych zajęć dla swoich dzieci. A ten projekt to duże odciążenie dla ich kieszeni.

    Uczniowie, którzy wybrali ścieżkę matematyczno-językową mogą liczyć na pomoc w wyrównaniu poziomu umiejętności w nauce. Przyda się to przede wszystkim tym, którzy mają zamiar przystąpić do matury z języka angielskiego. Unijny projekt potrwa do końca czerwca przyszłego roku. Wtedy młodzież otrzyma certyfikaty jego ukończenia.

    [ Dodaj komentarz ]

    GW: Mieszkańcy Białegostoku walczą o Młynową dodano: 2010-09-19 18:51:27

    Mieszkańcy Białegostoku walczą o Młynową

    Monika Kosz-Koszewska, 2010-09-15, 

    Po tym, jak wyburzono dom przy ul. Kijowskiej, który planowano przenieść do Muzeum Wsi, petycja z postulatem ochrony ul. Młynowej trafiła w tym tygodniu do konserwatora zabytków. Apele wysłano też do ministra kultury i prezydenta miasta


    Źródło: Gazeta Wyborcza Białystok


    http://bialystok.gazeta.pl/bialystok/1,78942,8382186,Mieszkancy_Bialegostoku_walcza_o_Mlynowa.html
     

    [ Dodaj komentarz ]

    GW: Podlaskie lotnisko w Sanikach we mgle. dodano: 2010-09-19 18:37:43

    Podlaskie lotnisko w Sanikach we mgle

    Jakub Medek, 2010-09-17, 

    Nie wiadomo ani kiedy, ani nawet czy w ogóle projekt budowy lotniska regionalnego nad Narwią zyska prawomocną decyzję środowiskową. Lokalizacja budzi duże wątpliwości Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska. Władze województwa nie zastanawiały się na razie nad tym, co zrobić, jeśli usłyszą "nie" dla budowy portu w Sanikach


    Źródło: Gazeta Wyborcza Białystok

    http://bialystok.gazeta.pl/bialystok/1,101932,8393313,Podlaskie_lotnisko_w_Sanikach_we_mgle.html
     
    [ Dodaj komentarz ]

    GW: Przebudowany Rynek Kościuszki nagrodzony. KP: Najlepiej odnowiona przestrzeń w kraju. (zdjęcia) dodano: 2010-09-15 23:10:20

    Przebudowany Rynek Kościuszki nagrodzony

    kosz, 2010-09-14, 

    Rynek Kościuszki, a dokładnie jego metamorfoza, został po raz kolejny doceniony. Tym razem Towarzystwo Urbanistów Polskich uznało go za najlepiej odnowioną przestrzeń publiczną.


    Źródło: Gazeta Wyborcza Białystok

    http://miasta.gazeta.pl/miasto/1,96987,8375053,Przebudowany_Rynek_Kosciuszki_nagrodzony.html
     

    Rynek Kościuszki najlepszy w Polsce. Najlepiej odnowiona przestrzeń w kraju. (zdjęcia)

    Tomasz Mikulicz, 14 września 2010Kurier Poranny - portal regionalny 

    Urbaniści z całej Polski docenili przede wszystkim to, że Rynek Kościuszki ożył. I uznali centrum Białegostoku za najlepiej odnowioną przestrzeń miejską w kraju.

     
    Rynek Kościuszki - wrzesień 2010
    Rynek Kościuszki - wrzesień 2010
    Rynek Kościuszki - wrzesień 2010

    Rynek Kościuszki był zarośnięty i zaniedbany (z lewej). W 2010 roku to świetna sala koncertowa i przestrzeń miejska. (Fot. Archiwum)

    Rynek Kościuszki jest teraz punktem spotkań białostoczan i miejscem, gdzie odbywa się mnóstwo imprez kulturalnych. To jest najważniejszy element uzasadnienia naszego werdyktu – mówi Tomasz Majda, sekretarz główny Towarzystwa Urbanistów Polskich, które zorganizowało prestiżowy konkurs. W jury, poza urbanistami z całego kraju, zasiedli m.in. przedstawiciele ministerstw kultury i infrastruktury.

    Białystok zdobył pierwszą nagrodę w kategorii na najlepiej odnowioną przestrzeń publiczną w Polsce. – Tak wysokie wyróżnienie sprawia mi ogromną satysfakcję. Zostaliśmy docenieni nie tylko przez mieszkańców, ale też przez fachowców od urbanistyki – mówi Zenon Zabagło z Atelier Zetta, które zaprojektowało rynek.

    Dodaje, że nagroda udowadnia, że kierunek zmian był słuszny. – Wbrew temu co mówiło swego czasu mnóstwo przeciwników zmian – podkreśla Zabagło.

    A krytykowano przede wszystkim wycięcie drzew na skwerze. Tymczasem to właśnie urbanistom spodobało się najbardziej. – Zieleń już nie ogranicza rynku. Można powiedzieć, że skwer przyuliczny zmienił się w plac miejski z prawdziwego zdarzenia – mówi Majda.

    – Między tymi drzewami nie dało się nawet przejść. Na ławkach siedziało mnóstwo zaczepiających ludzi pijaków. Teraz zrobiono w tego miejski salon. Zasłużyliśmy na pierwsze miejsce – cieszy się Janusz Kaczyński, członek białostockiego oddziału Stowarzyszenia Architektów Polskich.

    Białystok wyprzedził w swojej kategorii na przykład Kamienną Górę. Tam władze zdecydowały się na odnowienie otoczenia kompleksu Muzeum Tkactwa.

    Wszyscy laureaci odbiorą nagrody (pamiątkowe dyplomy i grawerowane tablice) w czwartek na Kongresie Miast Polskich w Kaliszu. W imieniu naszych władz miasta, zrobi to wiceprezydent Adam Poliński.

    Będzie to już kolejna tego typu nagroda. Rynek Kościuszki otrzymał już wyróżnienie w konkursie Podlaska Marka Roku oraz zdobył Kryształową Cegłę w międzynarodowym konkursie na najlepszą inwestycję budowlaną po obu stronach wschodniej granicy Unii Europejskiej.

    – Bardzo się cieszę z tych nagród. Chciałbym podziękować wszystkim, którzy uwierzyli w ten projekt – mówi Tadeusz Truskolaski, prezydent miasta.

    Rynek Kościuszki nam się udał

    O wycinkę drzew, o wstrzymanie ruchu ulicznego, o przenosiny pomnika Piłsudskiego. Takie m.in. kontrowersje towarzyszyły odnowie Rynku Kościuszki.

    Rynek Kościuszki kiedyś i dzisiaj. Kiedyś – dużo zieleni i kilka pochowanych wśród niej ławeczek, ruchliwa ulice i przystanek autobusowy przy ratuszu. Dzisiaj – otwarta przestrzeń, miejsce na duże koncerty i wystawy, oraz część miasta, gdzie przychodzi się posiedzieć w okolicznych kawiarniach i pospacerować.

    – A przypomnijmy sobie ile było wątpliwości, ilu niedowiarków mówiło, że nic z tego nie będzie. A teraz proszę, nasz rynek święci triumfy w całym kraju – mówi Andrzej Lechowski, historyk i dyrektor Muzeum Podlaskiego.

    Białostoczanie mieli największe opory przed zaakceptowaniem wycinki rosnących na rynku drzew.

    – Kultywowanie zagajnika zmieniło się w docenienie prawdziwej przeszłości tego miejsca. To zawsze była przecież przestrzeń publiczna – podkreśla Lechowski.

    Kolejną sprawą była zmiana organizacji ruchu, czyli stworzenie z Rynku Kościuszki deptaka i pozwolenie, by po ulicy Malmeda jeździły autobusy. Wielu mówiło, że te ostatnie się tam nie zmieszczą i centrum będzie zakorkowane.

    – Jak widać tak się nie stało, a Białystok zyskał miejsce idealne do spacerów – mówi Janusz Kaczyński, członek białostockiego oddziału Stowarzyszenia Architektów Polskich.

    Ostatnio można też było słyszeć opinie, że powinno się zamknąć ruch również na przecinającym rynek odcinku ulicy Sienkiewicza. Na razie nie wiadomo, czy te plany się powiodą. Wiadomo za to, że nie udało się doprowadzić do upamiętnienia pozostałości po budynku stojącej przed wiekami na rynku, wagi miejskiej. Konserwator zabytków nakazał zakopać fragmenty fundamentów.

    – Udały się za to przenosiny pomnika marszałka Piłsudskiego. Idealnie wpisał się on w budynek Archiwum Państwowego – twierdzi Andrzej Lechowski.

    Najważniejsze wydaje się jednak to, że Rynek Kościuszki stał się miejscem, gdzie wciąż coś się dzieje. A to koncert, a to wystawa. Białystok potrzebował takiego miejsca – wtóruje mu Janusz Kaczyński.

    Warto dodać, że twórca projektu przebudowy, Zenon Zabagło z Atelier Zetta jest laureatem Złotych Kluczy Porannego.

    [ Dodaj komentarz ]

    GW: Zaprojektuj osiedle na tysiąc mieszkań dodano: 2010-09-15 23:04:25

    Zaprojektuj osiedle na tysiąc mieszkań

    Monika Kosz-Koszewska, 2010-09-08, 

    Białostocki oddział Stowarzyszenia Architektów Polskich na zlecenie Zarządu Mienia Komunalnego ogłosił właśnie konkurs na koncepcję osiedla mieszkań komunalnych pomiędzy ulicami Bema i Wojsk Ochrony Pogranicza. To ma być spójny kompleks na około tysiąc mieszkań - nie tylko bloki, ale także miejsce na usługi czy przedszkole.


    Źródło: Gazeta Wyborcza Białystok
     
    [ Dodaj komentarz ]

    GW: Popławski - Brak dyskusji o współczesnej architekturze. Kłopotowski - Jakiej architektury potrzebuje Białystok? Czy białostoccy architekci mają coś do powiedzenia w tej kwestii? dodano: 2010-08-12 15:44:10

    Brak dyskusji o współczesnej architekturze

    Kazimierz Popławski, 2010-08-11, 

    Serce boli, gdy powstają nowe budynki, całkowicie oderwane od rzeczywistości, a ich niemal barokowy przepych i kolorystyka to wyraz braku smaku inwestorów i architektów. Zostają one na długie lata, a może i na wieczność - pisze Czytelnik "Gazety"


    [ Dodaj komentarz ]

    GW: Zabytek z Kilińskiego wypruty z wnętrza. Kto jest autorem projektu? dodano: 2010-08-12 15:36:54

    Zabytek z Kilińskiego wypruty z wnętrza

    Monika Kosz-Koszewska, 2010-08-11, 

    Od kilku tygodni trwają prace związane z przebudową XIX-wiecznej kamienicy przy ul. Kilińskiego 15. Niestety, właściciel nie remontuje zabytku, a jedynie zostawia ścianę frontową. Konserwator zabytków zgodził się, aby reszta była nowa.


    Źródło: Gazeta Wyborcza Białystok
     
    [ Dodaj komentarz ]

    GW: Bulwary bliżej natury. KP: Trzy miliony rocznie na bulwary przy Białej. Konkurs rozstrzygnięty. dodano: 2010-07-18 23:24:55

    Trzy miliony rocznie na bulwary przy Białej. Konkurs rozstrzygnięty. 

    Elżbieta Suchowierska, 19 lipca 2010, Kurier Poranny - portal regionalny 

    Magistrat (przy współpracy z SARP Białystok - ian) rozstrzygnął konkurs na koncepcję śródmiejskiego bulwaru nad rzeką Białą pomiędzy ulicą Radzymińską i Miłosza w Białymstoku.

     

    Bulwary będą się ciągnęły od ulicy Radzymińskiej do Miłosza (fot. Wojciech Wojtkielewicz)

     

    Na terenach, które są własnością miasta, zostaną zbudowane ścieżki rowerowe, alejki spacerowe i miejsca wypoczynkowe. Tak wyglądają na wizualizacji przygotowanej przez architektów z Opola.

    Urząd miejski (przy ścisłej współpracy z Białostockim Oddziałem Stowarzyszenia Architektów Polskich SARP - ian)ogłosił konkurs na koncepcję przestrzenną bulwaru nad rzeką Białą pomiędzy ulicami Radzymińską i Miłosza. Do konkursu zgłosiło się ponad 50 firm. Dziewięć z nich przygotowało projekty. Miały to być ścieżki rowerowe i miejsca, gdzie mieszkańcy będą spędzać wolny czas.

    Pierwsze miejsce i nagrodę 45 tysięcy złotych za wykonany projekt otrzymała firma “Biuro 87” z Opola.

    Jury oceniło projekt, jako bardzo oryginalną wizję pełnowartościowego parku miasta. Autorzy projektu zaplanowali na terenie bulwarów różnorodne funkcje rekreacyjne i kulturalne. Z dużą intensywnością i różnorodnością zieleni parkowej.

    Wizja kreuje nową wizję centrum
    Białegostoku, otwartą na różnego rodzaju aktywności. Koryto rzeki Białej według planu ma być prowadzone zgodnie z naturalnym korytem.

    Za interesujące sędziowie konkursu uznali propozycje umeblowania bulwarów pawilonami o różnorodnej funkcji oraz małej architektury.

    – Na dziś jest to jednak tylko koncepcja tego, jak mogą wyglądać bulwary w przyszłości – mówi prezydent Adam Poliński. – Z pozostałych nagrodzonych prac prawdopodobnie będziemy czerpać pojedyncze rozwiązania.

    Urząd miejski planuje co roku zrealizować kolejny odcinek przy bulwarach.

    Autorzy zwycięskiego projektu zaplanowali różnorodne funkcje rekreacyjne i kulturalne oraz dużo zieleni. Tak, według nich, mają wyglądać bulwary od skrzyżowania ulicy Jurowieckiej i Sienkiewicza.

    – Pierwszy zrealizowany będzie odcinek od ulicy Miłosza w kierunku centrum – mówi Poliński. – Nagrodzeni autorzy już w najbliższym czasie rozpoczną z nami negocjacje na temat przygotowywania projektu budowlanego. Chcielibyśmy już w przyszłym roku ogłosić przetarg i rozpocząć jego realizację.

    Na kolejne lata w wieloletnim planie inwestycyjnym urzędu miejskiego są już zarezerwowane pieniądze na kolejne odcinki inwestycji. Miasto planuje wydać po trzy miliony złotych rocznie.

    Bulwary bliżej natury

    Monika Kosz-Koszewska, 2010-07-18, 

    W okolicach ul. Miłosza sztuczne wyspy i plac miejski z kwietnymi rabatami, dalej tarasy widokowe i park leśny, pawilony i pergole wzdłuż rzeki, fontanna na rondzie Lussy, ale bez wielkiej rewolucji w komunikacji. Tak bulwary nad Białą widzi opolska pracownia Biuro 87A, zdobywca I nagrody w konkursie Stowarzyszenia Architektów Polskich na zlecenie magistratu.


    Źródło: Gazeta Wyborcza Białystok
     
    [ Dodaj komentarz ]

    KP: Most przy Świętojańskiej będzie zbudowany na nowo w XIX-wiecznym stylu - jak to się ma do właśnie zakończonego, czekającego na rostrzygniecie konkursu na Bulwary nad Białą ? (ian) dodano: 2010-07-14 22:56:46

    Most przy Świętojańskiej będzie zbudowany na nowo w XIX-wiecznym stylu

    (ab), 13 lipca 2010,Kurier Poranny - portal regionalny

    Most w ulicy Świętojańskiej zostanie rozebrany do podstaw i zbudowany na nowo, w XIX-wiecznej wersji. I to jeszcze w tym roku.


    Tak ma wyglądać most, zbudowany na nowo w XIX-wiecznej wersji (Opr. graf. Dorota Sikora)

    - Praktycznie zostanie zbudowany od nowa – mówi Marzanna Dubowska z Zarządu Dróg i Inwestycji. – Istniejąca konstrukcja będzie rozebrana i postawiona od nowa. Nowa konstrukcja będzie łukowa, sklepiona, odwzorowująca tą, która była w XIX wieku. 

    Miasto właśnie ogłosiło przetarg na rozbiórkę istniejącego i budowę nowego mostu w ulicy Świętojańskiej, w sąsiedztwie Urzęu skarbowego.

    Miasto chce zakończyć najważniejsze roboty na moście do końca roku. Na razie jednak nie zostanie na nim odtworzony pomnik św. Jana Nepomucena, patrona mostów i przepraw. Pieniędzy na ten cel nie przewidziano w tegorocznym budżecie miasta.

    [ Dodaj komentarz ]
    Archiwum